Kilka słów o triathlonie

Triathlon odbywa się na różnych dystansach, w zależności od specyfikacji i miejsca danych zawodowych. Wśród nich można wymienić: super sprint, sprint, dystans olimpijski, dystans długi, długi dystans International Triathlon Union (ITU), Half-Ironman, Ironman i Ultraman Triathlon.

Triathlon jest to sport bardzo wszechstronny, multidyscyplinarny. Łączy w sobie trzy różne dyscypliny sportowe: pływanie, jazdę na rowerze i bieganie, w takiej właśnie kolejności. Mówi się, że jest to sport dla twardzieli, ale nie mogę się z tym zgodzić. Faktycznie nie każdy jest w stanie wytrzymać trudy treningów i zawodów tej dyscypliny sportowej, wszystko jednak zależy o jakim poziomie rywalizacji mówimy. Jeśli podejdziemy do tego spokojnie i na luzie bez większych oczekiwań co do wyniku, to najczęściej każdy kto podejmie się startu w tych zawodach jest w stanie ukończyć. Wszystko pozostaje w kwestii narzuconego sobie tempa.

triathlon

Do całościowego ukończenia zawodów liczy się czas nie tylko poszczególnych etapów, ale również czas potrzebny na przebranie się oraz zmianę sprzętu sportowego. Ważne są także elastyczne, dobrze rozciągnięte mięśnie, które muszą być przygotowane do zmiennej pracy w różnych konfiguracjach – inne partie mięśni są bowiem wykorzystywane podczas biegu, zaś inne podczas pływania. Po raz pierwszy w historii zawody triathlonowe zostały rozegrane czterdzieści lat temu w San Diego. Od tego czasu dyscyplina ta rozwinęła się znacznie, zawody rozgrywane są na terenie całego świata, na różnych dystansach. Najtrudniejszy i zarazem najbardziej wymagający jest UltraMan Triathlon, podczas którego trzeba przepłynąć 10 km, rowerem przejechać 180 km oraz przebiec 84 km.

Fenomen triathlonu

Moda na bieganie trwa. Każdy z nas wolną chwilę chce spędzać biegając np. rekracacyjnie, poprawiać swoje wyniki, czy po prostu zajmować dobre miejsca w zawodach. Wiele osób spełnia się w tej dziedzinie, bo w jakiś sposób zmienili swoje życie na lepsze. Jednak dla niektórych przychodzi taki moment, że to za mało. Nie wystarczają biegi na 5, 10 czy 42 kilometry. Przestaje nam to wystarczać i zaczynają się poszukiwania kolejnych wyzwań. Czytając to dokładnie odnajduję swoją historię. Z każdym kolejnym dnie myślałem co więcej mogę zrobić.  Troszkę czasu trwało, zanim dojrzałem do tej decyzji, ale głównie było to podporząkowane finansami. Kolejną sprawą była obawa, czy znajdę wystarczającą ilość czasu na treningi, które pozwolą mi chociażby na ukończenie triathlonu. Biegać potrafię, roweru nie mam, a pływać to tylko klasykiem lub kraulem maksymalnie 25m.

A jednak ta chęć wyjścia ze strefy komfortu, zrobienia czegoś co do tej pory było mi obce, a przede wszystkim tego czego po prostu nie umiem, czyli pływania, była na tyle wielka, że została podjęta decyzja. W takiej sytuacji postawiłem sobie za cel zapisać się na zawody, na które nie będe musiał jechać pół Polski.  W taki sposób wybrałem start w Gdańsku na dystansie olimpijskim – 1,5 km pływania / 40 km jazdy rowerem / 10 km biegu.

Przygotowania

Kiedy się zapisałeś dopiero wtedy zdajesz sobie sprawę, że nie ma odwrotu. Decyzja została podjęta, w związku z tym czas zacząć działać. Tylko jak i od czego? Na początek ustaliłem sobie budżet, ile jestem w stanie wydać na konkretne dyscypliny wliczając w to sprzęt. Pierwszy zakup to rower i koniecznie pianka. Ceny oczywiście są bardzo zróżnicowane, zależne od firmy i jakości, ale moje wybory głównie dotyczyły produktów klasy średniej. Serdecznie zapraszam do postu znajomego, który podjął się wyzwania zestawienia kosztów, jakie musimy ponieść chcąc wziąć udział w triathlonie.

Pływanie

Kolejnym etapem było zmierzenie się ze swoimi słabościami. Mam tu na myśli pływanie w wodzie, gdzie przepłynięcie stylem dowolnym 25m powodowało zmianę koloru skóry na twarzy oraz zdecydowane przyśpieszenie bicia serca. Zaplanowałem sobie, że od tego czasu będę systematycznie i ciężko trenował. Przynajmniej dwie wizyty w tygodniu na basenie ucząc się od syna podstaw i ciężką pracą szlifowanie techniki. Wiadomo, jeśli zaczynamy się uczyć pływania lepiej uzyskać pomoc trenera, aby nie nabrać złych nawyków, które później trudno jest wyeliminować. Wiadomo, że będzie chodzić o koszta, ale może warto gdzieś w innym obszarze poczynić oszczędności. To jest moja lekcja doświadczenia z 2017 roku.

triathlon

Zasady: Zawodnicy biorący udział w triathlonie mogą skorzystać z piankowych kombinezonów pływackich pod warunkiem, że temperatura wody w danym zbiorniku nie przekracza 25,5 stopni Celsjusza. Jedyny element, z jakiego bez obaw można skorzystać to gogle pływackie.

Jazda na rowerze

W przypadku jazdy na rowerze nie miałem szczególnych obaw. Reprezentowałem podejście, że jak się już przepłynie to rower przyjdzie z łatwością. Myli się ten kto tak myśli. Pierwsze zawody nauczyły mnie, że należy okazać pokorę do tej dyscypliny, albo jechać z głową.

Zaraz po zakupie roweru kolejną inwestycją był trenażer w najprostszej formie z Decathlonu. Nie chciałem inwestować na początku mojej przygody w sytuacji, jeśli miałoby się okazać, że to nie dla mnie zabawa. Pierwsze próby jazdy na trenażerze wzmożyły apetyt na start. Możliwość jazdy o dowolnej porze z dość dużą średnią prędkością uwoliły myślenie o tym, jaki rezultat jestem w stanie osiągnąć. Ciężka praca biegowa, na siłowni i na rowerze owocował coraz to lepszą kondycją i wynikami. Zderzenie z rzeczywistością miało jednak przyjść na wiosnę, kiedy planowałem pierwsze jazdy w terenie.

triathlon

Ostrzegano mnie przed hurra optymizmem i się nie pomylili. Na początku pierwsze próby oswojenia się z rowerem, zachowaniem na drodze i z wpinaniem butów. Oczywiście kilka spektakularnych wywortek podczas zatrzymania, kiedy zapomniałem wypiąć buty lub nie tą nogę. No cóż nie uczy się ten kto nie próbuje. Kolejne tygodnie to nieśmiałe próby poknywania coraz to dłuższych dystansów, aby mieć komfort psychiczny, że uda się pokonać 40km w przyzwoitym czasie.

Biorąc udział w zawodach warto pamiętać o kilku zasadach. Każdy zawodnik jest zobowiązany do posiadania kasku. Podczas jazdy zabronione jest ściąganie kasku. Uczestnik zawodów może go zdjąć po zejściu z roweru np. w celu jego naprawienia. Zawodnik może prowadzić lub nieść rower, jednak nie może ukończyć etapu bez niego. Zabroniony jest draft, czyli jazda w grupie na dystansach 113 km (70.3) i 226 km (IM). Zawodnik, który kończy etap rowerowy znajduje się w strefie zmian, gdzie zostawia kask i zmienia obuwie na biegowe.

Bieg

Trzecią dyscypliną jest bieg. Moja ulubiona aktywność przez ostatnie lata dawała mi poczucie, że jak dwie pierwsze przeżyję, to wówczas będe już w domu. Wewnętrznie jednak wiedziałem od innych, że to na co stawiamy, najczęściej nas zawodzi. Tak też było w moim przypadku. Ważne jest odpowiednie rozłożenie sił w poszczególnych dyscyplinach. U mnie niestety nastąpiło odwodnienie podczas jazdy rowerem,  co spowodowało, że wychodząc ze strefy zmian już na miękkich nogach musiałem pokonać 10km biegu.  Legendarna zakładka – zmiana z pedałowania na bieganie – powoduje bowiem szok, gdy mięśnie nóg po rowerze trzeba zmusić do innego ruchu. Udało się ukończyć bieg, ale w czasie 55 minut. Prawie ponad 10 minut gorzej od założeń. Czy można mówić tu o porażce?
 

Odżywianie w sporcie

 

Podsumowanie

Nie uważam, że triathlon to jest sport dla twardzieli. Myślę, że może ukończyć go każdy, kto trochę więcej niż przeciętnie się rusza. Moim zdaniem ważna jest głowa, nie można pozwolić jej pomyśleć „jesteś wykończony zejdź z trasy”. To co czuje się na trasie, wsparcie znajomych a głównie rodziny i samo dotarcie do mety,  jest nie do opisania. W kolejnym poście postaram się wrócić wspomnieniami do pierwszego i jedynego jak do tej pory startu.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *